Rynek samochodów ciężarowych

2020 rok zakończył się tak bezprecedensową sytuacją ogromnego popytu na używane ciężarówki. Po kilku latach całkowitego zastoju w ich sprzedaży rynek obudził się gwałtownie w połowie ubiegłego roku, a po krótkim przestoju świątecznym boom nadal jest kontynuowany. Doszło do sytuacji, w której zaczęło brakować na rynku samochodów niektórych marek, a preferowane pojazdy z małymi przebiegami zniknęły z rynku. Scania i Volvo wprowadziły ograniczenia w sprzedaży pojazdów do pośredników, co może wpłynąć na gwałtowny wzrost cen rynkowych. O ile wzmożonego zainteresowania pojazdami używanymi można było oczekiwać w ciężkich i niepewnych czasach, o tyle skala popytu może już zastanawiać. W ciągu pól roku stoki zbudowane przez kilka lat zostały bardzo szybko zredukowane i pozwoliły importerom pozbyć się dużego problemu, na dodatek ograniczając chociaż trochę ogromne straty poprzez zatrzymanie spadku lub nawet wzrost wartości pojazdów. To jednak nie zniechęciło kupujących. Wygląda na to, że pracy dla firm transportowych było wystarczająco dużo, ich zyski poszły w górę, a na dodatek otrzymały one rządowe tarcze finansowe, które zostały wykorzystane do zakupu pojazdów. Także tanie paliwo przyczyniło się do ograniczenia kosztów użytkowania flot i konieczności wykazania kosztów na koniec roku poprzez zakup samochodów. Na dodatek dostępność nowych pojazdów zmniejszyła się na skutek zamknięcia fabryk w pierwszej połowie roku. O dobrej koniunkturze może świadczyć również powrót pogłosek o braku kierowców, co oznaczałoby rozbudowę flot, a nie tylko ich odmłodzenie. Czy w 2021 roku trend będzie kontynuowany? Widmo lockdownów w Europie Zachodniej związanych z pandemią powinno teoretycznie wyhamować popyt. W niepewnych czasach sprzedaż ciężarówek zawsze spadała. Jednak ostatnie pół roku pokazało coś zupełnie innego, w związku z czym na obecnym etapie trudno cokolwiek prognozować. Po trzech tygodniach 2021 roku możemy obserwować nadal wzmożony popyt, drastyczny spadek podaży używanych ciężarówek w związku z wyczerpaniem stoków oraz szybujące w niekontrolowany sposób ceny pojazdów. Średnia wartość trzyletniego ciągnika siodłowego jest aktualnie wyższa o ponad 20 tys. zł netto (ok. 10%), niż rok wcześniej. Generalnie możemy spodziewać się niestabilnej sytuacji rynkowej, co utrudni prognozowanie wartości. Niemniej, 2021 rok powinien być już początkiem powrotu do normalnych trendów rynkowych znanych z przeszłości.

Wraz z popytem na używane ciężarówki rozwija się zainteresowanie samochodami nowymi, przy czym dużo zależy od marki. Szybko wzrasta ilość zamówień na samochody skandynawskie, a czas oczekiwania wydłuża się do pół roku. Cała sytuacja przypomina tą z 2007 roku, gdzie po okresie wzmożonego popytu nastąpił dwuletni krach rynkowy. Podstaw do takiego rozwoju sytuacji na razie nie ma, ale podobieństwo budzi niepokój.

Okresowe zatrzymanie produkcji i gwałtowne zmiany popytu wpłynęły oczywiście na spadek sprzedaży nowych ciężarówek w 2020 roku, licząc rok do roku. W Polsce wyniósł on 28%, a dla porównania w Niemczech 26%, Francji  25,8%, Włoszech 13,1% i Hiszpanii 22,1%. Jak widać, różnice są spore, co świadczy o odmiennej sytuacji w poszczególnych krajach. Początek roku w Polsce zapowiada się bardzo optymistycznie patrząc tylko na wyniki grudniowe r/r (+48,4%), ale sytuacja wciąż nie jest ustabilizowana. Aktualny boom wydaje się nieuzasadniony ekonomicznie.

Dane statystyczne: ACEA

O autorze

Dział Badania Rynku

Dział Badania RynkuEurotax

Eurotax

Filtruj wiadomości